Chociaż właśnie dla Ciebie tak pragnąłem żyć."
Skoro już 'umarłam' to powinnam nauczyć się żyć ze świadomością, że jego już nie ma, nie będzie i w sumie może nawet nie było w moim życiu - na serio. Nawet dobrze mi to idzie, ale bywają momenty słabości, kiedy myślę znów 'On jest naprawdę ważny'. Choć wcale nie jest tego wart, a ja jestem tego w pełni świadom. Boję się, że za miesiąc, pół roku, rok, a może nawet dwa spotkam go przypadkiem na ulicy, w sklepie może nawet w wakacje nad morzem i kolejny raz rozsypię się na kawałki. I tak jak poprzednio cały czas przez który uczyłam się żyć bez niego pójdzie na marne.
"Mam wrażenie, że miłość ode mnie ucieka, jakby nie czuła się mile widziana. A jednak jeżeli przestanę myśleć o miłości, będę niczym."
Już mi się podoba :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :*